piątek, 12 sierpnia 2011

dla życia

Dla mnie każdy nowy dzień
Od kawy poranka
Trzyma mnie
I na kilka dróg
Wiedzie mnie.

Bo gdy przywykniesz tak
I pragnąc czegoś
Ułatwiasz życie
Ono zamyka Ci postawę
Poznania w szacunku.

To takie dziwne słowa.
Kolejne szybkie zdania.
Drwiących wzroków garść.

W życiu i pragnienia się spełniają.
Możesz patrzeć w oczy
I nawet nie widząc zrozumienia
Będziesz mógł poczuć

I choć to ja poważnie
Może i tak szybko i nieuważnie
Tak, dalej jednego chcę

Pozostać w tamtej głowie tej.

czwartek, 30 czerwca 2011

Świadomościowy

Na moim placu zabaw
nie ma nic.
Czarny piasek i mróz
wśród pisku

Kruszone pięści,
walki drzew.
To nie tak miałeś myśleć,
nie miałeś mu tego mówić.

Za dużo słów zgromadziłem,
może tych głupich, nieważnych.
Zadyszanych, zuchwałych.
No to nie tak.

I kiwię się,
kładę na niebie
zwiędnięte rumianki paproci.
Spływając nie pytają
o kartę głupoty.

Zwykły to szept, że wróci.
Bo nie miał mi pomóc.
Miał tylko "nie wiem"
wyciągnąć.

I co, że sam
na balkon patrzę.
Leci zdumiony, zgubiony jak ja
i trzyma w nodze ten szept

Nadziei na prosty sens.
Na to, że wróci odkryty.

wtorek, 28 czerwca 2011

Mój

Takie słowa
od Ciebie
w takim stanie pięknym,
normalnym,
bez takiego przymusu,
jakiego świat zna.

Mózg dociera
z prostym obiegiem
i wewnętrznie myśli,
że tak można.
Jutro trzy kreski
a wczoraj kropki.

I to, że zdradzać
innych mieć
kolejnych widzieć
myśli nie trzymać
OK teraz.

Jak...
kto nie pragnie mnie
kto nie trzyma zaradnie
kto nie wariatem wyklucza
kto nie rozumie tego

Ze świadomością,
z niepewnością wagi,
na przekój społecznym
zwycięzcom.

Gdy jednak akceptować
chcesz wszystko -
nowestare
będzie przy tobie
i ku trwałości wypowie: pamiętam.

Popatrz mu w myśli.
Wymyśl tę sugestię.
I obroń.

W ciszy wrzasku
szklanej karuzeli
wesołym być trudno dla ofiar.
Dla ofiar przyzwyczajonych.

I choć to kreski
to jednak wyżej patrzą.

Pomiędzy i wśród
nosicieli złych myśli
odważ się być
i wiedzieć, to ty,
i ty jesteś prawem.

Bo prawo masz w nim.