Przychodzi tutaj
rozmyślań noc
i tych idiotycznych pytań,
co dążą do zapomnienia.
To jest bajka, po prostu
chore myśli. Wszystkie
trafiają do drucianego,
amerykańskiego kubła.
Takiego jak na pulpicie.
Gdy mówię ci
przypowieści - wiesz, lubisz je
tak, jak każdy - wtedy akurat
ono ważniejszy, a kłamiesz,
choć z ironią kłamstwem się okrywasz.
Więc co ja znowu
zrobiłem,
że tak mnie poznajesz,
tak mnie nie widzisz.
Znów on, ten cel,
który z natury
ma być, a ja
ja powracam
do samotności