Trzymaj się
Mocno i dokładnie siebie
Bo będzie już inaczej
Dokładnie jak myślisz
Przygotowany zwarty przezorny
Falstart nie będzie obecny
Pełna kontrola zawładnie
Nad niepokojem
Rzecz jasna nie strach
To lęk wymyka się
Trwoży mnie
Spójrz na to
Wrastam w ziemię
Gdy ty po prostu pytasz
Normalnie widzisz bardziej
Kto wie czy prawdziwie
Szare
Nie jest wszystko idealne
Wskakują wszystkie problemy
Do pociągu wolności spokoju
Dzielimy się na grupy
Jednak nie ma kategoryzacji
Myśl o wszystkim
Nie jest już sobą
Rozwiązanie banalnie cudowne
To wszystko rozpada się porcelanowo
Trzyma się tylko niepewności
Barier które nie istnieć potrafią
To wina
Nie
Jestem już
Powróciłem z nieodbytej podróży
piątek, 12 października 2012
piątek, 28 września 2012
Skryty
Siedzi daleko gdzieś
Ukryty w głębokim sercu
Woreczek pełen myśli
O mnie
Wypełnia się po brzegi
Nocami z myślami
I szuka gdzieś daleko
Pięknych przeszłych marzeń
Skoroszytów czy skojarzeń
Mam serce
Połączone z myślami zawsze
Gdy on o tym przypomni
Wszystko okrywa się pyłem
I początek znów rozbrzmiewa
W uszach nicości
Będę z nim podróżował
Na skrajach błękitnych lasów
Otoczonych szczerym spokojem morza
Bez plaż
Czasem tylko gdy tkwi
Wyłącza we mnie zdobycze
Jest ze mną
Siedzi
Wskazując pewną drogę niepewną
sobota, 5 maja 2012
B.O. S.A.M.
Niech będzie światłość.
To stało się
W nagłym słowie
Wielkich wiadomych
Planów.
Wyszło z pięknej,
Lecz złej pogody
Mocy,
Co swą passą
Przewraca
Źle złamanych.
Krytyki większej
Niż na co dzień
Słychać gwar wspomnień.
Nawet ciemność nie sprawi,
Że wrócą odmienione
Według planu.
Wkrótce zmienione
Z małego zwierzątka
Na umysł wolności.
Działają i wiedzą
Jak przebyć w samotności.
Wiedza nie sama,
Ona widziana,
Idealnie zachowana,
Właściwie - zabrana.
To jak siedzenie
Służące każdemu czasowi.
Mniej w nocy, lecz w niej
Wiodące spokojne życie.
I tylko jeden ideał.
To widać, gdy
Dekadami życie układa
Wydarzenia nieśmiertelne.
Moc najlepsza, samoświadomość.
Poznanie tego, co jest
Od zawsze.
Tego co nie przeminie.
Co nasze.
To stało się
W nagłym słowie
Wielkich wiadomych
Planów.
Wyszło z pięknej,
Lecz złej pogody
Mocy,
Co swą passą
Przewraca
Źle złamanych.
Krytyki większej
Niż na co dzień
Słychać gwar wspomnień.
Nawet ciemność nie sprawi,
Że wrócą odmienione
Według planu.
Wkrótce zmienione
Z małego zwierzątka
Na umysł wolności.
Działają i wiedzą
Jak przebyć w samotności.
Wiedza nie sama,
Ona widziana,
Idealnie zachowana,
Właściwie - zabrana.
To jak siedzenie
Służące każdemu czasowi.
Mniej w nocy, lecz w niej
Wiodące spokojne życie.
I tylko jeden ideał.
To widać, gdy
Dekadami życie układa
Wydarzenia nieśmiertelne.
Moc najlepsza, samoświadomość.
Poznanie tego, co jest
Od zawsze.
Tego co nie przeminie.
Co nasze.
czwartek, 15 marca 2012
Myśl
Wiesz co,
Masz dwa słowa.
Proszę, zrób z nich użytek.
Jaki chcesz, by był.
Dziękuję, że pozwoliły
Być Twoimi
Lepszymi ludźmi.
Relacjami gół-dura.
Ale dlaczego nie
To takie naturalne
Należy się samo
Prawo stoi
Masz tyle wyrzeczeń za
Sobą
Więc pragniesz.
Nie tylko mieć więcej,
To takie banalne w tych czasach.
Wiesz więcej, a niewiedza
Powinna tańczyć w piwnicy
Samotności.
Wyprane słowa pachną.
Jaką wybierzesz formę tak
Staną się Twoimi bez wątpienia.
Tylko Twoimi.
Tylko.
Więc co z tego, że
Jestem narzędziem w rękach
Ku wspinaniu się
Przez miazgę człowieczeństwa
Życzliwości.
Po prostu widzisz, że jest nie jak chcesz.
Wymagasz więcej, niż zaufanie każe Ci mierzyć.
Oceniać pragniesz jak bardzo podobnie jest.
To tylko chcesz.
To tylko musisz, by chcieć.
To tylko chcesz, by udawać.
Masz dwa słowa.
Proszę, zrób z nich użytek.
Jaki chcesz, by był.
Dziękuję, że pozwoliły
Być Twoimi
Lepszymi ludźmi.
Relacjami gół-dura.
Ale dlaczego nie
To takie naturalne
Należy się samo
Prawo stoi
Masz tyle wyrzeczeń za
Sobą
Więc pragniesz.
Nie tylko mieć więcej,
To takie banalne w tych czasach.
Wiesz więcej, a niewiedza
Powinna tańczyć w piwnicy
Samotności.
Wyprane słowa pachną.
Jaką wybierzesz formę tak
Staną się Twoimi bez wątpienia.
Tylko Twoimi.
Tylko.
Więc co z tego, że
Jestem narzędziem w rękach
Ku wspinaniu się
Przez miazgę człowieczeństwa
Życzliwości.
Po prostu widzisz, że jest nie jak chcesz.
Wymagasz więcej, niż zaufanie każe Ci mierzyć.
Oceniać pragniesz jak bardzo podobnie jest.
To tylko chcesz.
To tylko musisz, by chcieć.
To tylko chcesz, by udawać.
sobota, 11 lutego 2012
Na starość
Nie chcę łamać krzesła.
Nie chcę krzyczeć do ucha.
Nie chcę się wygłupiać
I wiedzieć, że już za późno.
Pobożne życzenia,
Kąciki ust i głos naturalny.
Ma być i koniec.
Nie na próżno zmarnowałem
Swe życie na szukanie celu.
Ale powszechnie znane prawdy,
Teorie naukowe i fakty
Wołają do wszystkich:
I tak będziesz taki.
To nie trwa na zawsze.
Zrozum więc, daj pomyśleć,
Że kremy, zabiegi, suplementy,
Znajomi, wydarzenia
Nauka nawet,
Że uciekną, za horyzontem łatwości.
I kim będziesz - to nieważne.
Twa powszechność i tak
Będzie jechała autobusem,
Chodziła z siatką
I goniła marzenia młodzieży.
Pracuj na emeryturę
I zbieraj na filarach.
Ciekawe, jaki filar
Zostawisz na bezsilność.
Nie chcę krzyczeć do ucha.
Nie chcę się wygłupiać
I wiedzieć, że już za późno.
Pobożne życzenia,
Kąciki ust i głos naturalny.
Ma być i koniec.
Nie na próżno zmarnowałem
Swe życie na szukanie celu.
Ale powszechnie znane prawdy,
Teorie naukowe i fakty
Wołają do wszystkich:
I tak będziesz taki.
To nie trwa na zawsze.
Zrozum więc, daj pomyśleć,
Że kremy, zabiegi, suplementy,
Znajomi, wydarzenia
Nauka nawet,
Że uciekną, za horyzontem łatwości.
I kim będziesz - to nieważne.
Twa powszechność i tak
Będzie jechała autobusem,
Chodziła z siatką
I goniła marzenia młodzieży.
Pracuj na emeryturę
I zbieraj na filarach.
Ciekawe, jaki filar
Zostawisz na bezsilność.
Subskrybuj:
Posty (Atom)