wtorek, 22 października 2013

Zmiana 37

Wszystko tak samo
Głupota i zachłanność
Gdy to wszystko co było
Przeradza się w chwilę

Potem stało się rzeczywiste
Co jak dorosnę, czy umrę
Ta złość i obojętność wokół
Odkryta przez niedoświadczenie

To wiesz i umiesz
Nienauczony powtarzam społeczeństwo
Uciekać za daleko chciałem
Skoro uciec tu nie można

Trzy i osiem i to też poproszę
Zapomnę, bo co chwilę
Zmienić się potrafi
I gryźć otumaniając

Za słabe wrażenia
Za nudne życie
Za fajerwerków dysonans
Do dna, do końca, do grobu

niedziela, 14 lipca 2013

wróć i wskaż

życiowe dywidendy
za mało ich nam
szaleją
żując trawkę

czasem ma się
ochotę walnąć tak
na wskroś każdą
godzinę pełną
okrutnych myśli

bo społeczeństwo
nie lubi mnie
i tego czego
nie pragnę robić
na przekór

byłbym wielkim
pięściarzem
oto tymi rękami pokonałem
swój strach

lecz on nie może
wyjść poza szare
ulubione
wykręty

dlaczego tylko ścieżki potrafią nas zgubić tuż u progu

za dużo pytań
dzierży mój strach
niepokonany jak orzeł
wśród rozpaczy lasu

z ręką może i obudzony
żyć muszę chcę
bo życiu nadać mi trzeba

tak zostało przekazane nam

niedziela, 21 kwietnia 2013

Łączenie

Przyszła wonna i powolna.
Jak skrzydła nad siecią
Wód naziemnych pokryła
Cały znany mi teren.

Wywróciła i rozłączyła
Spokój i porządek we wszystkim.
Przyniosła w zamian
Chwile oderwania.

Przyprowadziła do mnie,
Lub też podsunęła powoli
Słowa nieznajomych,
Większych od moich doświadczeń
Prawdziwych myślicieli.

Mogłaby już nie łączyć jak zawsze,
Komunikować między miejscami
I czasu zabierać w rozmowie.
Jednak się nie zmieniła.

Pozwoliła mi w innej skórze
Poczuć znów, jak być
Kimś niekoniecznie najlepszym,
Lecz potrzebnym.

Dzięki niej,
Choć nie przepadamy za sobą,
Wszystkie ścieżki znajome,
Jak nowe dla oczu horyzonty,
Rozświetliły się myślą.

Jednak żyją
I ożywają z nadzieją, że
Jutro będzie tak samo, nie
Inaczej.

piątek, 1 lutego 2013

Powrotnie

To nie jest zaplanowane
Wszystkie znaki tylko czekają
By w kolorach jasnej tęczy
Wskazać na tą jedyną

Drogę pośród pachnących lasów
Wyboistą dla mniejszych ptaków
Latających bezgraniczne wysoko
Cieszących się tylko wolnością

Słowa, które padają
Są tylko naszym odbiciem
Dla innych

Wszystko jest do przekroczenia
I nawet słoń może popłynąć lekko
Tylko o jednym musi pamiętać
Pamiętać musi o istnieniu

Swoich blokad wszechobecnych
I do pokonania niebezpiecznych

Nie wyrywaj się
Przynajmniej nie dla wyrywania