czwartek, 30 czerwca 2011

Świadomościowy

Na moim placu zabaw
nie ma nic.
Czarny piasek i mróz
wśród pisku

Kruszone pięści,
walki drzew.
To nie tak miałeś myśleć,
nie miałeś mu tego mówić.

Za dużo słów zgromadziłem,
może tych głupich, nieważnych.
Zadyszanych, zuchwałych.
No to nie tak.

I kiwię się,
kładę na niebie
zwiędnięte rumianki paproci.
Spływając nie pytają
o kartę głupoty.

Zwykły to szept, że wróci.
Bo nie miał mi pomóc.
Miał tylko "nie wiem"
wyciągnąć.

I co, że sam
na balkon patrzę.
Leci zdumiony, zgubiony jak ja
i trzyma w nodze ten szept

Nadziei na prosty sens.
Na to, że wróci odkryty.

wtorek, 28 czerwca 2011

Mój

Takie słowa
od Ciebie
w takim stanie pięknym,
normalnym,
bez takiego przymusu,
jakiego świat zna.

Mózg dociera
z prostym obiegiem
i wewnętrznie myśli,
że tak można.
Jutro trzy kreski
a wczoraj kropki.

I to, że zdradzać
innych mieć
kolejnych widzieć
myśli nie trzymać
OK teraz.

Jak...
kto nie pragnie mnie
kto nie trzyma zaradnie
kto nie wariatem wyklucza
kto nie rozumie tego

Ze świadomością,
z niepewnością wagi,
na przekój społecznym
zwycięzcom.

Gdy jednak akceptować
chcesz wszystko -
nowestare
będzie przy tobie
i ku trwałości wypowie: pamiętam.

Popatrz mu w myśli.
Wymyśl tę sugestię.
I obroń.

W ciszy wrzasku
szklanej karuzeli
wesołym być trudno dla ofiar.
Dla ofiar przyzwyczajonych.

I choć to kreski
to jednak wyżej patrzą.

Pomiędzy i wśród
nosicieli złych myśli
odważ się być
i wiedzieć, to ty,
i ty jesteś prawem.

Bo prawo masz w nim.

sobota, 4 czerwca 2011

wypatruję

cierpi
cierpi moje osiedle
przetaczającymi się
pragnieniami lekkiej rozrywki

zniknęło
zniknęło ciche auto
blask dźwigu nowości
nowe piwo wala się od ulicy

zna
zna to życie
tylko kilka myśli wpojonych
tylko tych linearnie współgrających
z całością

i ja
dwie myśli
skrywam w ręce
żyję z zamkniętymi
oczami niewidocznymi

piątek, 3 czerwca 2011

Keep closed

Rodzi się i zaczyna
i już ma to coś.
Każdy jest taki sam
a ma tyle wyborów.

Jadący w cel, wysnuty
myślowymi godzinami,
ostrości życia.
Wyrwany? Zanurzony
w dzień dobry spontanicznym.

I te ach czasy:
bo patrz on,
bądź kreatywny,
teraz już nie ty,
pozytywnie myśleć należy,

Barkuje trybu ciszy.
Brakuje snu rowerowego.
Brakuje i pamięta, bo było.

Ile to zostało, czy zdoła...?
A może nie warto liczyć.
Chyba bądź sobą.
Jedyny dobry trend.
Bo poznać nie możesz
a cieszyć potrafisz.