Niech będzie światłość.
To stało się
W nagłym słowie
Wielkich wiadomych
Planów.
Wyszło z pięknej,
Lecz złej pogody
Mocy,
Co swą passą
Przewraca
Źle złamanych.
Krytyki większej
Niż na co dzień
Słychać gwar wspomnień.
Nawet ciemność nie sprawi,
Że wrócą odmienione
Według planu.
Wkrótce zmienione
Z małego zwierzątka
Na umysł wolności.
Działają i wiedzą
Jak przebyć w samotności.
Wiedza nie sama,
Ona widziana,
Idealnie zachowana,
Właściwie - zabrana.
To jak siedzenie
Służące każdemu czasowi.
Mniej w nocy, lecz w niej
Wiodące spokojne życie.
I tylko jeden ideał.
To widać, gdy
Dekadami życie układa
Wydarzenia nieśmiertelne.
Moc najlepsza, samoświadomość.
Poznanie tego, co jest
Od zawsze.
Tego co nie przeminie.
Co nasze.