jak żyję, jakość jej.
Pokazałem ci wszystko,
co mam tutaj.
To tylko trochę.
Wiesz, gdy ten stan
konkretnego lekceważenia
odkrywam w sobie
i staram się go włączyć,
to przychodzi znajomy,
nie z imienia,
i zabiera
me myśli,
me humory.
To on, ubrany
w czarny płaszcz smutku,
codziennie sprowadza
na ziemię
będących przy ziemi.
To on musi zazdrościć
w chorym braku uczuć.
W zazdrosnym społeczeństwie.
Kolebką uczucia
nie wola pożądania,
nie troska o siebie
czy walka o byt,
lecz chęć zabicia bliźniego,
jego stanu i życia,
jego słów i mocy,
jego duszy i muzyki.
Tak, on tak chce.
Co z tego, że ty
znów dość masz ich
i ich spojrzeń, dopiekań.
Dziś nie liczysz się.
Dziś to tylko walka jednostki.
Swoje dość krzyczane
w srogich myślach
okrutnych planów odwetu
zachowujesz tak cicho,
jak tyknięcie zegara.
Dla Ciebie ważne.
Pamiętaj, tylko dla Ciebie.
Nie wierz nigdy nieMyslovitz - Nienawiść
W tych co ciągle udają i ciągle uśmiechają się
Nie wierz nigdy nie
W to niebo, które zawsze niebieskie jest
Ale Ty nigdy nie poddasz się
Chcesz zabić i zniszczyć, zniewolić nienawiść
Ja też