niedziela, 5 września 2010

To sen

Za dniem się skrył,
obserwował stado mórz
i widział tylko to,
co słyszał w sobie.

Znów nie ten dzień
Wszystko poszło nie tak.
A on śpiewał małym
krzykiem i mówił
jak jest.

To był on, właśnie on,
to jego dom
to był on...

Gdy tylko słychać słów moc
do każdej sytuacji.
Zasypiać w końcu z jego słowem
i widzieć

Rozmawiałem z nim
och, powiedział to, co wiem.
Jest tylko człowiekiem.
Nie myślę, że go dobrze znam.

Ale jakbym był
bez jego ostrzeżeń,
zatrzymań i postojów,
by znów zobaczyć
niewidzialne dla innych.

Do skrajnych uczuć
poruszał poszukiwanie
tego sensu, by stać,
żyć i iść za Najważniejszym.

Na żywo widzieć uczucia
tekst krzyczany do siebie.
Wiem, że to
nie zatraci mnie.