Rodzi się i zaczyna
i już ma to coś.
Każdy jest taki sam
a ma tyle wyborów.
Jadący w cel, wysnuty
myślowymi godzinami,
ostrości życia.
Wyrwany? Zanurzony
w dzień dobry spontanicznym.
I te ach czasy:
bo patrz on,
bądź kreatywny,
teraz już nie ty,
pozytywnie myśleć należy,
Barkuje trybu ciszy.
Brakuje snu rowerowego.
Brakuje i pamięta, bo było.
Ile to zostało, czy zdoła...?
A może nie warto liczyć.
Chyba bądź sobą.
Jedyny dobry trend.
Bo poznać nie możesz
a cieszyć potrafisz.
Czyżbyśmy wszyscy na początku byli tacy sami? Dopiero późniejszy proces kształtowania osobowości wlał w nas te wszystkie cechy i zachowania, które w chwili obecnej prezentujemy. Opis jednostki i skarcenie za coś, co robi. Wiele rzeczy odeszło w zapomnienie, teraz wiruje w obrębie samych wspomnień. Wszystko niby ma jakiś sens, cel. Ale trudno go znaleźć.
OdpowiedzUsuńZ tego co piszesz to przyznaję, że ten rok też Ci ciężko minął. Brak rozszerzonych na maturze raczej nie wróży nie wiadomo czego... no ale poczekamy zobaczymy. Ponoć matematykę oblało 3/4 zdających i ogólnie ciężko było. Ale to chyba coś za coś. Rok temu niby taki banał, a teraz dowalili.
3maj się. Pozdrawiam x2