sobota, 23 kwietnia 2011

Nie rozum mieć

To ból.
Ból mój, ja na Ziemi.
Opłakuję koniec.
To nie koniec.

Wiem, już więcej wiem,
Jak zepsułem świat,
Jak bardzo nie mogę wymagać nie od siebie,
Egoistycznie o tym myśleć.
Egoistycznie, choć
Miłość jest

Blisko mnie, ja nie wiedziałem,
Że
To nie takie proste
To takie proste

zaufać
zauważyć
zawierzyć
zaofiarować

I poustawiać tak
Wszystko, abym
Tylko dążył

Do Niego
Jak Syn

Wierny, ufny, posłuszny
Kochał, kocha
Ojca
Miłością doskonałą,
Miłością poświęcenia.

Ćwierć tej miłości
Pragnę,
By Go uwielbiać.

Dostałem.
Uwielbiam Go.

1 komentarz:

  1. Myślę, że to duchowe cierpienie, tu na Ziemi towarzyszy każdemu. Sama wciąż zmagam się z problemami, czasem coraz bardziej pogrążam się w smutku, bo nic mi się nie udaje i brak mi owego ,,natchnienia" do zrobienia czegokolwiek, postawienia kolejnego kroku. To trudne, mam dylemat. Każdego dnia, na nowo. Raz udaje mi się z tego wyjść cało, innym znowu razem stoję w miejscu i boję się zmiażdżenia przez to wszystko. Nie potrafię nazwać tego wszystkiego. To chyba jest tylko we mnie, ja to widzę, albo jest powszechne, ale sama nie potrafię dostrzec tego w innych. Są rzeczy proste, które tkwią w nas, obok nas, przy nas- latami. Może zdajemy sobie o nich sprawę, ale nie przywiązujemy do nich wagi i dopiero po latach wracamy do tego, by w pełni się temu oddać i na nowo zaufać, wkroczyć na nową drogę, zmienić się, poprawić- być stałym w tym co robimy. Wtedy człowiek staje się silnijeszy, bo ma oparcie. Może niewidzialne, ale ma. Cały czas, w każdej chwili. Bez względu na pogodę, nastrój. Trzeba tylko chcieć odkryć to w sobie, odkryć Go i docenić.

    Nie przepraszaj, za to że piszesz to co cię dręczy i z czym jest ci ciężko. Jesteśmy tylko ludźmi, nie możemy przyjąć na swoje barki wszystkiego, chociaż tego właśnie od nas wymagają. Oni- kto? Wszyscy. Piszę tak, a sama postępuję inaczej. To trudne do przyjęcia, ale może to wleje w Ciebie trochę spokoju, choć na chwilę. Nadzieję zawsze warto mieć. Nie wątp w to, że tu wejdę, napiszę, bo jestem ciągle i czytam. To naprawdę wiele dla mnie znaczy, te teksty. One oddają Twoje uczucia, ale odnajduję w nich też i moje. Nieco inaczej na nie spoglądając, z innej perspektywy.

    Napiszę do Ciebie na maila podanego na blogu. :)

    Trzymaj się. :))

    OdpowiedzUsuń