wtorek, 19 kwietnia 2011

Tylko

Ten dzień wnerwia.
Krzyki za tym
zapachów oknem
zielonych, smażonych, wolnych.
Bo ja to wiedziałem.

Dziewięćdziesiąt
o dziesięć mniej niż zabawy
o trzydzieści więcej od jednej ha
o, tyle wystarczy,
by do ręki wziąć nóż.

Nie miało to skutków.
Ot, zwykła wymowa
jak sąsiadów ja, jasne, ty.
Tylko to !mój błąd.

Cóż więcej, niż
siedzieć na
kłótni z
domagać się
wnerwiać mnie
przestać tak
nauczyć źle
No cóż więcej pragnąć!

To zachowanie
klucze, kasa, komórka
takie amerykańskie nie
autobus, autostrada, apostrofa
było całkiem nowe,
dwa cukry, japońskie pasy, stan zawałowy
to była chwila, wiesz.
fizyka, sprint, upośledzenie

Zresztą u Ciebie jestem
durniem tylko,
menelem swojego losu.

Trzech słów nie usłyszysz.

Ponieważ co ja mogę wiedzieć.

Ja nie żyłem bohatersko,
w latach kolebki
srałem w gacie
i obrażałem
ciebie i
siebie
mnię
się

No
widzisz.
Ja tego nie
stworzyłem całego.
Ale i On tak nie chce.
On nie chce naszego złego.

Teraz znów
patrzę w źrenicę i
jak mignięcie całego snu
to rozwarstwia mi głowę.

Tylko ty chcesz zmiany
Tylko ty masz wiedzieć
Tylko ty wiesz o przeszłości

Nie.
Ja tylko tego nie wiem.

Ja tak
odpowiem.
I się rozmyję.
Prostym cóż więcej,
niż sobą być.

1 komentarz:

  1. Cały ten wiersz to jeden długi, bardzo zagmatwany wywód, do którego samej trudno mi dotrzeć. Myślę, że w sposób bardzo wyraźny wyraża Twoje uczucia, jak zawsze, lecz nieco inaczej- mocniej i śmielej. Jednak. To urywek wielkiej historii, którą przechowuje w sobie każdy z nas. Spostrzeżenia, osądy, słowa, które padły, a paść nie powinny, smutek, żal, ale też niewypowiedziana radość, szczęście w nieszczęściu i wszelkiego rodzaju sprzeczne emocje. Tak jakby świat był wymyślonym miejscem, gdzie wszelkie wydarzenia tonią w otchłani absurdu, nikną, pozostając we wspomnieniach, które gdzieś wewnątrz gryzą i dają o sobie znać. To wszystko takie logiczne, a tym samym nielogiczne, takie skomplikowane, a oczywiste. Przeciwieństwa, których nie można ot tak się wyzbyć. Przez drogę rozczarowań i wspomnień sprzed lat podążasz ku teraźniejszości, dając sobie samemu radę na życie, bądź tylko przypuszczenie jak żyć by przeżyć, by żyć dobrze, albo chociaż lepiej niż inni. To bardzo długi wiersz, który można rozumieć na wiele sposobów. Z chęcią go przeczytałam, bo już bardzo długi czas czekałam na jakiś nowy fragment poezji od Ciebie.

    Poza tym, zmieniłam serwis. Urzęduję teraz na blogspocie pod nieco zmienionym nickiem. Napisałam ostatnio bardzo dużo nowych wierszy, którymi chciałabym się z Tobą podzielić, jeśli masz czas i ochotę. Tymczasem życzę wesołych świąt, a w tym radości, uśmiechu i wytrwałości. :))

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń