sobota, 5 maja 2012

B.O. S.A.M.

Niech będzie światłość.
To stało się
W nagłym słowie
Wielkich wiadomych
Planów.

Wyszło z pięknej,
Lecz złej pogody
Mocy,
Co swą passą
Przewraca
Źle złamanych.

Krytyki większej
Niż na co dzień
Słychać gwar wspomnień.
Nawet ciemność nie sprawi,
Że wrócą odmienione
Według planu.

Wkrótce zmienione
Z małego zwierzątka
Na umysł wolności.
Działają i wiedzą
Jak przebyć w samotności.
Wiedza nie sama,
Ona widziana,
Idealnie zachowana,
Właściwie - zabrana.

To jak siedzenie
Służące każdemu czasowi.
Mniej w nocy, lecz w niej
Wiodące spokojne życie.

I tylko jeden ideał.
To widać, gdy
Dekadami życie układa
Wydarzenia nieśmiertelne.

Moc najlepsza, samoświadomość.
Poznanie tego, co jest
Od zawsze.
Tego co nie przeminie.
Co nasze.

czwartek, 15 marca 2012

Myśl

Wiesz co,
Masz dwa słowa.

Proszę, zrób z nich użytek.
Jaki chcesz, by był.

Dziękuję, że pozwoliły
Być Twoimi
Lepszymi ludźmi.
Relacjami gół-dura.

Ale dlaczego nie
To takie naturalne
Należy się samo
Prawo stoi
Masz tyle wyrzeczeń za
Sobą

Więc pragniesz.
Nie tylko mieć więcej,
To takie banalne w tych czasach.
Wiesz więcej, a niewiedza
Powinna tańczyć w piwnicy
Samotności.

Wyprane słowa pachną.
Jaką wybierzesz formę tak
Staną się Twoimi bez wątpienia.
Tylko Twoimi.
Tylko.

Więc co z tego, że
Jestem narzędziem w rękach
Ku wspinaniu się
Przez miazgę człowieczeństwa
Życzliwości.

Po prostu widzisz, że jest nie jak chcesz.
Wymagasz więcej, niż zaufanie każe Ci mierzyć.
Oceniać pragniesz jak bardzo podobnie jest.

To tylko chcesz.
To tylko musisz, by chcieć.
To tylko chcesz, by udawać.

sobota, 11 lutego 2012

Na starość

Nie chcę łamać krzesła.
Nie chcę krzyczeć do ucha.
Nie chcę się wygłupiać
I wiedzieć, że już za późno.

Pobożne życzenia,
Kąciki ust i głos naturalny.
Ma być i koniec.
Nie na próżno zmarnowałem
Swe życie na szukanie celu.

Ale powszechnie znane prawdy,
Teorie naukowe i fakty
Wołają do wszystkich:
I tak będziesz taki.
To nie trwa na zawsze.

Zrozum więc, daj pomyśleć,
Że kremy, zabiegi, suplementy,
Znajomi, wydarzenia
Nauka nawet,
Że uciekną, za horyzontem łatwości.

I kim będziesz - to nieważne.
Twa powszechność i tak
Będzie jechała autobusem,
Chodziła z siatką
I goniła marzenia młodzieży.

Pracuj na emeryturę
I zbieraj na filarach.

Ciekawe, jaki filar
Zostawisz na bezsilność.