To nie jest zaplanowane
Wszystkie znaki tylko czekają
By w kolorach jasnej tęczy
Wskazać na tą jedyną
Drogę pośród pachnących lasów
Wyboistą dla mniejszych ptaków
Latających bezgraniczne wysoko
Cieszących się tylko wolnością
Słowa, które padają
Są tylko naszym odbiciem
Dla innych
Wszystko jest do przekroczenia
I nawet słoń może popłynąć lekko
Tylko o jednym musi pamiętać
Pamiętać musi o istnieniu
Swoich blokad wszechobecnych
I do pokonania niebezpiecznych
Nie wyrywaj się
Przynajmniej nie dla wyrywania
piątek, 1 lutego 2013
piątek, 12 października 2012
Będziesz tutaj
Trzymaj się
Mocno i dokładnie siebie
Bo będzie już inaczej
Dokładnie jak myślisz
Przygotowany zwarty przezorny
Falstart nie będzie obecny
Pełna kontrola zawładnie
Nad niepokojem
Rzecz jasna nie strach
To lęk wymyka się
Trwoży mnie
Spójrz na to
Wrastam w ziemię
Gdy ty po prostu pytasz
Normalnie widzisz bardziej
Kto wie czy prawdziwie
Szare
Nie jest wszystko idealne
Wskakują wszystkie problemy
Do pociągu wolności spokoju
Dzielimy się na grupy
Jednak nie ma kategoryzacji
Myśl o wszystkim
Nie jest już sobą
Rozwiązanie banalnie cudowne
To wszystko rozpada się porcelanowo
Trzyma się tylko niepewności
Barier które nie istnieć potrafią
To wina
Nie
Jestem już
Powróciłem z nieodbytej podróży
Mocno i dokładnie siebie
Bo będzie już inaczej
Dokładnie jak myślisz
Przygotowany zwarty przezorny
Falstart nie będzie obecny
Pełna kontrola zawładnie
Nad niepokojem
Rzecz jasna nie strach
To lęk wymyka się
Trwoży mnie
Spójrz na to
Wrastam w ziemię
Gdy ty po prostu pytasz
Normalnie widzisz bardziej
Kto wie czy prawdziwie
Szare
Nie jest wszystko idealne
Wskakują wszystkie problemy
Do pociągu wolności spokoju
Dzielimy się na grupy
Jednak nie ma kategoryzacji
Myśl o wszystkim
Nie jest już sobą
Rozwiązanie banalnie cudowne
To wszystko rozpada się porcelanowo
Trzyma się tylko niepewności
Barier które nie istnieć potrafią
To wina
Nie
Jestem już
Powróciłem z nieodbytej podróży
piątek, 28 września 2012
Skryty
Siedzi daleko gdzieś
Ukryty w głębokim sercu
Woreczek pełen myśli
O mnie
Wypełnia się po brzegi
Nocami z myślami
I szuka gdzieś daleko
Pięknych przeszłych marzeń
Skoroszytów czy skojarzeń
Mam serce
Połączone z myślami zawsze
Gdy on o tym przypomni
Wszystko okrywa się pyłem
I początek znów rozbrzmiewa
W uszach nicości
Będę z nim podróżował
Na skrajach błękitnych lasów
Otoczonych szczerym spokojem morza
Bez plaż
Czasem tylko gdy tkwi
Wyłącza we mnie zdobycze
Jest ze mną
Siedzi
Wskazując pewną drogę niepewną
Subskrybuj:
Posty (Atom)