Przyszła wonna i powolna.
Jak skrzydła nad siecią
Wód naziemnych pokryła
Cały znany mi teren.
Wywróciła i rozłączyła
Spokój i porządek we wszystkim.
Przyniosła w zamian
Chwile oderwania.
Przyprowadziła do mnie,
Lub też podsunęła powoli
Słowa nieznajomych,
Większych od moich doświadczeń
Prawdziwych myślicieli.
Mogłaby już nie łączyć jak zawsze,
Komunikować między miejscami
I czasu zabierać w rozmowie.
Jednak się nie zmieniła.
Pozwoliła mi w innej skórze
Poczuć znów, jak być
Kimś niekoniecznie najlepszym,
Lecz potrzebnym.
Dzięki niej,
Choć nie przepadamy za sobą,
Wszystkie ścieżki znajome,
Jak nowe dla oczu horyzonty,
Rozświetliły się myślą.
Jednak żyją
I ożywają z nadzieją, że
Jutro będzie tak samo, nie
Inaczej.
niedziela, 21 kwietnia 2013
piątek, 1 lutego 2013
Powrotnie
To nie jest zaplanowane
Wszystkie znaki tylko czekają
By w kolorach jasnej tęczy
Wskazać na tą jedyną
Drogę pośród pachnących lasów
Wyboistą dla mniejszych ptaków
Latających bezgraniczne wysoko
Cieszących się tylko wolnością
Słowa, które padają
Są tylko naszym odbiciem
Dla innych
Wszystko jest do przekroczenia
I nawet słoń może popłynąć lekko
Tylko o jednym musi pamiętać
Pamiętać musi o istnieniu
Swoich blokad wszechobecnych
I do pokonania niebezpiecznych
Nie wyrywaj się
Przynajmniej nie dla wyrywania
Wszystkie znaki tylko czekają
By w kolorach jasnej tęczy
Wskazać na tą jedyną
Drogę pośród pachnących lasów
Wyboistą dla mniejszych ptaków
Latających bezgraniczne wysoko
Cieszących się tylko wolnością
Słowa, które padają
Są tylko naszym odbiciem
Dla innych
Wszystko jest do przekroczenia
I nawet słoń może popłynąć lekko
Tylko o jednym musi pamiętać
Pamiętać musi o istnieniu
Swoich blokad wszechobecnych
I do pokonania niebezpiecznych
Nie wyrywaj się
Przynajmniej nie dla wyrywania
piątek, 12 października 2012
Będziesz tutaj
Trzymaj się
Mocno i dokładnie siebie
Bo będzie już inaczej
Dokładnie jak myślisz
Przygotowany zwarty przezorny
Falstart nie będzie obecny
Pełna kontrola zawładnie
Nad niepokojem
Rzecz jasna nie strach
To lęk wymyka się
Trwoży mnie
Spójrz na to
Wrastam w ziemię
Gdy ty po prostu pytasz
Normalnie widzisz bardziej
Kto wie czy prawdziwie
Szare
Nie jest wszystko idealne
Wskakują wszystkie problemy
Do pociągu wolności spokoju
Dzielimy się na grupy
Jednak nie ma kategoryzacji
Myśl o wszystkim
Nie jest już sobą
Rozwiązanie banalnie cudowne
To wszystko rozpada się porcelanowo
Trzyma się tylko niepewności
Barier które nie istnieć potrafią
To wina
Nie
Jestem już
Powróciłem z nieodbytej podróży
Mocno i dokładnie siebie
Bo będzie już inaczej
Dokładnie jak myślisz
Przygotowany zwarty przezorny
Falstart nie będzie obecny
Pełna kontrola zawładnie
Nad niepokojem
Rzecz jasna nie strach
To lęk wymyka się
Trwoży mnie
Spójrz na to
Wrastam w ziemię
Gdy ty po prostu pytasz
Normalnie widzisz bardziej
Kto wie czy prawdziwie
Szare
Nie jest wszystko idealne
Wskakują wszystkie problemy
Do pociągu wolności spokoju
Dzielimy się na grupy
Jednak nie ma kategoryzacji
Myśl o wszystkim
Nie jest już sobą
Rozwiązanie banalnie cudowne
To wszystko rozpada się porcelanowo
Trzyma się tylko niepewności
Barier które nie istnieć potrafią
To wina
Nie
Jestem już
Powróciłem z nieodbytej podróży
Subskrybuj:
Posty (Atom)