jak żyję, jakość jej.
Pokazałem ci wszystko,
co mam tutaj.
To tylko trochę.
Wiesz, gdy ten stan
konkretnego lekceważenia
odkrywam w sobie
i staram się go włączyć,
to przychodzi znajomy,
nie z imienia,
i zabiera
me myśli,
me humory.
To on, ubrany
w czarny płaszcz smutku,
codziennie sprowadza
na ziemię
będących przy ziemi.
To on musi zazdrościć
w chorym braku uczuć.
W zazdrosnym społeczeństwie.
Kolebką uczucia
nie wola pożądania,
nie troska o siebie
czy walka o byt,
lecz chęć zabicia bliźniego,
jego stanu i życia,
jego słów i mocy,
jego duszy i muzyki.
Tak, on tak chce.
Co z tego, że ty
znów dość masz ich
i ich spojrzeń, dopiekań.
Dziś nie liczysz się.
Dziś to tylko walka jednostki.
Swoje dość krzyczane
w srogich myślach
okrutnych planów odwetu
zachowujesz tak cicho,
jak tyknięcie zegara.
Dla Ciebie ważne.
Pamiętaj, tylko dla Ciebie.
Nie wierz nigdy nieMyslovitz - Nienawiść
W tych co ciągle udają i ciągle uśmiechają się
Nie wierz nigdy nie
W to niebo, które zawsze niebieskie jest
Ale Ty nigdy nie poddasz się
Chcesz zabić i zniszczyć, zniewolić nienawiść
Ja też
Nic do dodania.
OdpowiedzUsuńUwielbiam tą piosenkę Myslovitz'a.
OdpowiedzUsuń"Dziś to tylko walka jednostki." Święta prawda. Twoje zdanie nie jest ważne, w końcu jesteś jednostką, pyłem na wietrze, w porównaniu do tych, trzymających się władzy. Zawsze mają rację, a ty sie nie mieszaj, nie rób z siebie idioty. Więc siedzisz cicho i patrzysz jak rujnują znany tobie świat. Od razu przychodzi mi na myśl budowanie jakiejś głównej drogi, przez środek mojego ulubionego lasu, w moim mieście. Co z tego, że tam spędziłeś dzieciństwo, masz wspomnienia. Droga ważniejsza, a nie jakieś zielone drzewka. Wielka jest bezmyślność ludzka.
Kocham twoje wiersze.
Tak, pakowanie się przed wyjazdami jest straszne. Moje nerwy też nie są wytrzymałe, z czego siedzę cicho, a potem wywalam rzeczy niepotrzebne i jadę zadowolona.
Spotkać z kogoś z kulturą, to jest jak zrobić zdjęcie ufoludkom z antenkami proponującymi ci owy odkurzacz. Naprawdę, dostałam takiego zaniemówienia, że szok.
I mam nadzieję, że liceum będzie lepszym miejscem. To, co do tej pory wydarzyło się w moim życiu w szkole, nie pozostawia miłych wspomnień.
Nie przejmuj się, przecież ja też nie zawsze komentuję (;
Masz rację, wyjazd należał do udanych. W końcu się wyspałam! I zwiedziłam miejsca, które tyle wspomnień przywoływały... Zwłaszcza te, które uleciały mi z głowy. Niesamowite. A park miniatur jest wręcz cudowny! To jest coś, co trzeba zwiedzić, gdy zdobywa się Sudety.
Odcięcie do świata jest cudowne, ale nie gdy zostaje sie odciętym wraz z bardzo irytującym kuzynem, przez którego włosy łysieją i wypadają (;
Czesi mają fajny język. Ale torebkę wybaczam, bo ona też jakoś tak śmiesznie mówiła. I wcale nie był to czeski.
Dzięki za pochwałę. Właściwie nie wiem, co to jest. Powstał po długim wpatrywaniu sie w jedną kartę tarota. Chciałam go zatrzymać, ale postanowiłam oddać go wujkowi w prezencie na czterdzieste urodziny. Pojechał z inną nazwą, ale to dobrze. A talentu za dużo to nie mam. Po prostu z uporem pcham się gdzieś, gdzie niekoniecznie mnie chcą. Czasami boję się tego, co może wyleźć z mojej głowy, zwłaszcza po namalowaniu jednego obrazu, na który patrzę codziennie przed pójściem spać i zaraz po obudzeniu się. Jeszcze jest bez nazwy, ale wszyscy, jednogłośnie stwierdzili, iż jest to surrealizm. Z czego się ciesze, bo to mój ulubiony nurt. Zastanawiam się nad wklejeniem go na bloga jakoś niedługo. Chciałbyś pomóc mi wymyślić nazwę?
Pozdrawiam.
Trudno zaufać ludziom. Bywa to tym bardziej utrudnione przez to, że doskonale wiemy jacy są. Że zazdroszczą. Ale zazdrość nie zabija. Jest rzeczą ludzką. Nie można bać się zazdrościć, chociaż robią to inni. Prawdziwy skarb tkwi gdzieś wewnątrz. Jest szczelnie okryty przez własne zdanie i siłę umysłu. Nic nie zniszczy tej powłoki. Ludzie są fałszywi i to najbardziej mnie w nich razi. Można uchylić im rąbka tajemnicy, pokazać ten malutki fragment świata...i widać dobrą minę do złej gry, albo odwrotnie jakkolwiek można to rozumieć. Nawet niebieskie niebo może okazać się pełne burzowych chmur, kiedy spojrzymy na nie z innej perspektywy. Tak i ludzie. Każdy walczy o swoje. A gdzie chęć bycia z innymi, pomocy, dzielenia emocji, minimalnej zazdrości, bo tej przecież nie da się doszczętnie wykorzenić. I jak piszesz: ,,Kolebką uczucia, nie wola pożądania..." To uczucia są wyższością. Inni myślą o sobie, chcą zniszczyć tego, komu zazdroszczą. Tylko to się liczy. Serce przecież mówi inaczej, a może to właśnie ono oszukuje? Trudne jest pojęcie całej tej sprawy. Można wyszukać milion różnych rozwiązań. Trzeba niestety zdecydować się tylko na jedno z nich. A ja nie potrafię, bo zbyt wiele myśli mam swojej głowie by móc jednomyślnie rzec co jest rozpoczęciem wszystkiego innego. Człowiek okrywający wszystko smutkiem jest niczym druga część naszego umysłu. Kieruj się sercem, bądź rozumem. Wybór należy do ciebie. A maska okrywająca twarz tych wszystkich, jest tylko maską...tylko nią. Jednostka jest czymś wielkim. Możesz walczyć i walkę wygrać. Na polu prywatnym i ludzi, którzy stanowią dla ciebie wparcie. Życie toczy się tu. Musi znaleźć się ten, który : ,,Chce zabić i zniszczyć, zniewolić nienawiść..." To ciche dość ma wielką moc. Oby istniało jak najdłużej. Do klucz do przyszłości, dobrej przyszłości. ,,Ale ty nigdy nie poddasz się", a to wszystko ważne jest może tylko dla ciebie. Nie tylko, aż. To bardzo wiele.
OdpowiedzUsuńBardzo identyfikuję się z tym wierszem. Zrozumiałam go na swój sposób, taki jaki obrazuje mi moja przeszłość, bo dokładnie wiem czym jest zazdrość, fałszywość i najlepszym cytatem na określenie tej ruiny emocjonalnej jest: ,,Nie wierz nigdy nie/ W tych co ciągle udają i ciągle uśmiechają się". Bo taka jest prawda. Już po raz któryś z kolei słucham tej piosenki i tutaj zaznaczam, że podświadomie w jakiś sposób czuję się zachęcona do tego zespołu i wsłuchuję się w słowa, które znaczą najwięcej z tego wszystkiego. Może to dziwne, ale czytając wiersze, gdzieś głęboko w sobie wyśpiewuję je własnym rytmem. Tak jest też z tym wierszem. On naprawdę przemawia.
Niedawno wróciłam, dlatego wcale nie odzywałam się przez pewien czas. Dziękuję przede wszystkim za kolejną dawkę słów skierowanych co do mojego ostatniego wiersza. Opublikowałam go tam dla Ciebie. Wiem, że jako jedyny podejmujesz się interpretacji, co bardzo cenię. Jak możesz mówić, że Twoje wiersze nie są ani trochę piękne? Są inne od moich, tak samo jest z moimi. Mają inny styl, ale są twórczością. Uwierz w to, bo tak jest.
Już się nie rozpisuję, bo zawsze pod koniec zaczynam zanudzać. ^^ Z niecierpliwością czekam na kolejną próbkę twojej poezji. Poza tym to jeszcze wspomnę, że nowy wygląd bloga mi się strasznie podoba. Szkoda, że nie ma na dole tego paska, bo on mi bardzo odpowiadał. :)
Pozdrawiam.