czwartek, 30 czerwca 2011

Świadomościowy

Na moim placu zabaw
nie ma nic.
Czarny piasek i mróz
wśród pisku

Kruszone pięści,
walki drzew.
To nie tak miałeś myśleć,
nie miałeś mu tego mówić.

Za dużo słów zgromadziłem,
może tych głupich, nieważnych.
Zadyszanych, zuchwałych.
No to nie tak.

I kiwię się,
kładę na niebie
zwiędnięte rumianki paproci.
Spływając nie pytają
o kartę głupoty.

Zwykły to szept, że wróci.
Bo nie miał mi pomóc.
Miał tylko "nie wiem"
wyciągnąć.

I co, że sam
na balkon patrzę.
Leci zdumiony, zgubiony jak ja
i trzyma w nodze ten szept

Nadziei na prosty sens.
Na to, że wróci odkryty.

1 komentarz:

  1. I oto kolejny urywek świata, ginący gdzieś w oddali. Świat zwykły, codzienny, powszechny, świat taki jak wszędzie, a jednak naznaczony specyficznymi emocjami. Zachowania niewłaściwe z wpojonym systemem. Wszystko takie ciemne, odległe. Gdzieś we wszystko wplotło się zagubienie, zmęczenie, pewnie też drobna doza zwątpienia. Może i jest w tym wszystkim nadzieja, ale nikła. I niewiele uśmiechu. Niby każdy wiersz kończy się magicznym słowem pocieszenia, wyraża też fakt, że są rzeczy nieosiągalne i oto jedna z nich. ,,Świadomościowy" mocno świadomościowy. Ogólnie mówiąc, tytuły Twoich wierszy na zawsze pozostaną dla mnie nierozwiązaną zagadką, z którą poradzić sobie nie mogę. Chyba w tym tkwi właśnie emocjonalne zaangażowanie piszącego do pisania.

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń