Przyszła wonna i powolna.
Jak skrzydła nad siecią
Wód naziemnych pokryła
Cały znany mi teren.
Wywróciła i rozłączyła
Spokój i porządek we wszystkim.
Przyniosła w zamian
Chwile oderwania.
Przyprowadziła do mnie,
Lub też podsunęła powoli
Słowa nieznajomych,
Większych od moich doświadczeń
Prawdziwych myślicieli.
Mogłaby już nie łączyć jak zawsze,
Komunikować między miejscami
I czasu zabierać w rozmowie.
Jednak się nie zmieniła.
Pozwoliła mi w innej skórze
Poczuć znów, jak być
Kimś niekoniecznie najlepszym,
Lecz potrzebnym.
Dzięki niej,
Choć nie przepadamy za sobą,
Wszystkie ścieżki znajome,
Jak nowe dla oczu horyzonty,
Rozświetliły się myślą.
Jednak żyją
I ożywają z nadzieją, że
Jutro będzie tak samo, nie
Inaczej.
Oh, a Pan nadal na tym blogu umieszcza wspaniałe wiersze. I blog przywitał mnie tym samym, miłym dla oka szablonem (: Oh, strasznie mi źle że tak bezczelnie zapomniałam o tym adresie ( o swoim zresztą również... nawet nie wiem na jaki email został blog założony.)
OdpowiedzUsuńAh, nie mam siły interpretować, więc przyjmę ten wiersz w dosłownej formie. Zapewne Twe słowa coś pięknego lub szczerego za sobą chowają, jednakże i bez ukrytego znaczenia wiersz jest urokliwy. (:
Jak życie minęło przez te dwa lata, które ominęłam? Wierszy nie ma jakoś sporo w porównaniu do poprzednich lat, brak czasu czy weny? (:
Oh, mam wrażenie że wydurniam się, pisząc ten komentarz. Mam nadzieję, że nie jest tak (w każdym razie aż tak). Pozdrawiam!
No cóż, nie będę ukrywał, że nie potrafię już pisać tyle, co kiedyś. To jest proste, gdyby mi się chciało być lepszym w tej profesji. Ja jednakże jestem dziwnym człowiekiem i mając za sobą pewn porażk na tej płaszczyźnie coraz mniej się przekonuję do swojego "". Rzucam coś i nie wiem czy to jest dobre. Widocznie nikomu to oceniać, powiedzmy, że to osobiste.
UsuńNie szkodzi, że zapominamy o tym. Każdy pragnie szczęścia a gdy się je znajdzie - długo nam zabiera siebie. To dobre i normalne. Lecz gdy się budzimy czasem z tego, choć na chwilę, jest inaczej. Ale to dobrze :)
Życie leci i spada. To też normalne. Trzeba nauczyć się żyć inaczej. W każdym wypadku. Brak weny (Weny), czasu (wolę go spędzać na nieproduktywności totalnej niestety).
Ja też; jestem nienormalny.
Pozdrawiam i polecam się na przyszłość deszczowego absurdu w fiksie knorra. :D
Te chwile oderwania, poczucie, że jest się kimś "niekoniecznie najlepszym, ale potrzebnym"- dużo dają. Są potrzebne. Może nawet niezbędne. I tak właśnie jutro może być inaczej, ale nikt o tym nie wie. Drobne czy nawet większe zmiany, wbrew pozorom, potrafią przyjść niespodziewanie. Oby więc były to rzeczy dobre, które dodadzą siły na inne dni.
OdpowiedzUsuń