środa, 6 stycznia 2010

Radość

Koniec połówki,
a nikt nie ma dość.
To chyba świąteczny reset
a może coś więcej.

Gdy znów wszystko
staje się jak płytka
płaska. Dochodzi wszystko.
I żarty stają się śmieszne.

Otwartość gdzieniegdzie
nie! Wszyscy mają
ten zamknięty nawias.
Coś niecoś dobrze.

Nawet oni rozmawiają
i tak samo rozumieją.
Kto by się wszystkim
przejmował.

Pamiętaj, ona też pamięta
siedzi i oczekuje
Wielka Panna M.

2 komentarze:

  1. Ostatni czas, wydaje mi się, że trochę zmienił. Święta dały upragniony odpoczynek, a szkoła nieupragnione obowiązki. Ale nie na tym wszystko się wspiera. Wiele wspiera się na uśmiechu, radości i wzajemnej życzliwości, czymś niedoznanym, wspaniałym. Jest jednak cząstka tego świata, czasu, gdy jest dobrze. Gdy wszyscy zapominają o problemach i cieszą się, tak realnie się cieszą.

    Te święta miały jednak w sobie coś innego. Sylwester przynajmniej w moim przypadku pozostał niezmienny, ale to już norma, która właściwie mi nie przeszkadza. Myślę, że szkoła ma w pewnym sensie charakter dobijający, ale jednak jest w tym też trochę wewnętrznej radości i uśmiechu. I wszystko jest okej rzecz jasna. Jeszcze kilka zdań do wiersza - bardzo ładnie skomponowany, tak to wyrażę.:) Miłego tygodnia =] =] /siladuszy.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. infantylna.(vampiiridetants)16 lutego 2010 00:03:00 CET

    Piszesz... zupełnie inaczej. Chyba niestandardowo. Bez żadnych głupich rymowanek, nic na siłę. Podoba mi się. ;)

    OdpowiedzUsuń