wtorek, 9 lutego 2010

Dopowiem

istny szał
palmitynowy blask
możliwe możliwości
brak dostępnych rzeczy
kolejna noc
krótka scena
świecący lakier.
Tak mało scen

Przechodzonymi ścieżkami
wspomnień chwil innych,
kiedy krótko było
zrównać z dniem odjazd.

Wieczorne ćwierki
na polnych
kwiatach czarnych.
Jakie sterowniki zuchwałe
wpuszczone w duszy przepaść.

Pozory i przesłanki,
powiedzenia i przestrogi.
Gwizd szumnych pachnideł
wśród klonów ciemności.

Przepaści tej góra,
rankiem przynosi żal
ofiaruje wszystko, nie skona.
Będzie żywym dla zgubionych.

1 komentarz:

  1. Wiersz wyświetlił przede mną obraz nocy, z cichymi dźwiękami. Nie wiem co o tym sądzić, jednakże całokształt, wszystko co zamieściłeś w wierszu 'Dopowiem' nie składa się w całość. Wszystko rozchwiane, bez spójności, skupienia. Nawet niektóre wyrażenia wydają mi się niedokładnie oddające rzeczywistość, np. palmitynowy blask. Jednakże muszę pochwalić dalszą część wiersza, która jest jednak bardzo interesująca i poetycko napisana. Tutaj mowa o zwrotce trzeciej, która chyba najbardziej zapadła mi w pamięć i najlepiej pozwoliła mi wyobrazić sobie sytuację. Wiersz jest dobry, jest trudny. Jak wiele z nich. Mimo wszystko, nigdy nie straci magii jaka nad nim trwa, bo pisany przez ciebie, twoim językiem, twoimi emocjami. Pozdrawiam. / siladuszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń