sobota, 13 lutego 2010

Widział

Na szybie śnieg,
co chciałby spaść.
Spływa po moim palcu,
ale nie woła o wszystko!

Dla niego ten
każdy brudny dzień
zabija mu wnętrze,
tą błogość wolności.

Zbliżył się do środka,
chciał powiedzieć, że
czuje ten ogrom uczuć
niezawistnych opisów
i słabe oczy cudowne
patrzące ku przetrwaniu.

Był biały - teraz nie.
Miał koronę - stracił siebie.
Rozumiał wszystko, a
a przegrał życie.

Enzymowe złudzenia
dorwały do początku.
Może wróci, to on!
Może nie narodzi się nigdy.

1 komentarz:

  1. Wszystko się zmienia. Z dnia na dzień. Z godziny na godzinę. Nawet śnieg, który białym miał pozostać, zmienił się w coś brudnego i mocno zanieczyszczonego. Tak jest też z każdym z nas, z uczuciami i emocjami, które znajdują się gdzieś w naszym wnętrzu. A to wszystko przypomina mi jedno: uczucia wyrażone na miliard sposobów. To jest naprawdę, autentycznie piękne. Jesteśmy niby tylko obserwatorami, a jednak wiernie odtwrazamy wydarzenia i każdego dnia na nowo kreślimy uczucia na szybie, tak by widział je każdy, ale rozpoznać mógł tylko ten, kto narysował ową abstrakcję.

    Przeniesiony blog jest praktycznie odtworzeniem tego co na onecie. Wszystko niemalże identycznie. Bez zwględu na portal nie straci on swej świetności na zawsze pozostanie wspaniały. Onet coś ostatnio zaczął szwankować, fakt. Teraz pora na zmiany.=] Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń