Takie słowa
od Ciebie
w takim stanie pięknym,
normalnym,
bez takiego przymusu,
jakiego świat zna.
Mózg dociera
z prostym obiegiem
i wewnętrznie myśli,
że tak można.
Jutro trzy kreski
a wczoraj kropki.
I to, że zdradzać
innych mieć
kolejnych widzieć
myśli nie trzymać
OK teraz.
Jak...
kto nie pragnie mnie
kto nie trzyma zaradnie
kto nie wariatem wyklucza
kto nie rozumie tego
Ze świadomością,
z niepewnością wagi,
na przekój społecznym
zwycięzcom.
Gdy jednak akceptować
chcesz wszystko -
nowestare
będzie przy tobie
i ku trwałości wypowie: pamiętam.
Popatrz mu w myśli.
Wymyśl tę sugestię.
I obroń.
W ciszy wrzasku
szklanej karuzeli
wesołym być trudno dla ofiar.
Dla ofiar przyzwyczajonych.
I choć to kreski
to jednak wyżej patrzą.
Pomiędzy i wśród
nosicieli złych myśli
odważ się być
i wiedzieć, to ty,
i ty jesteś prawem.
Bo prawo masz w nim.
I chyba jest jedna rzecz, wyrażenie, które łączy wszystkie Twoje myśli w jedno- manifest obłudy, niesprawiedliwości, odmienności, głupoty świata i wszystkiego co pejoratywnie go określające. W pewnym sensie jest się tą jednostką wykraczającą poza obręb normalności, albo nienormalności, zależy jak spojrzeć na sprawę- kimś, kto może zdziałać wiele, ale wciąż jest przez tą głupotę świata przytłaczany, niezrozumiały, gdzieś z boku. Przygląda się wszystkiemu i wie swoje, chce wpłynąć na bieg wydarzeń, ale... ale chyba nie do końca jest to takie łatwe jak się wydaje. Myśli, słowa, a czyny; wielka przepaść międzyludzka obserwowana bardzo wprawnym okiem takiego ponadczasowego, wyjątkowego powiedziałabym widza. W tym wszystkim trzeba mieć jednak swoje do powiedzenia, jakieś myśli, które mogłyby stać się prekursorami prawdziwych zmian. Tolerując wszystko, zgadzając się ze wszystkim- nie tolerujemy i nie zgadzamy się tym samym z niczym. Własne ja i nienaruszony światopogląd. Oto wyraz prawdziwej odwagi człowieka. A człowiek tworzy prawo i wielokrotnie swoje własne prawo- bycia, życia, postępowania, mowy, poruszania się- każdej dziedziny życia. Chociaż prawda bywa okrutna, na zawsze pozostanie prawdą.
OdpowiedzUsuńMoże teraz kilka słów podsumowania po mojej własnej interpretacji podyktowanej przez serce. To co towarzyszy mi przy czytaniu Twoich wierszy to prawdziwa wolność ducha ! Widzę w nich siebie, swoje odbicie, jak spoglądam na to wszystko, jestem uczestniczką wydarzeń i w pewien sposób zmieniam świat, zmieniam swoje usposobienie, bo te słowa tak mocno do mnie trafiają, że budzą smutek, bądź nienawiść, albo radość z dobrze spełnionej ,,misji". I czuję wolność interpretacji. Bo sam autor jak i odbiorca inaczej to widzą, czują. Ja to widzę tak i to chyba daje mi tyle radości, że jest ta swoboda, bez wzorców, schematów, że poezja- Twoja poezja, niesie mi swego rodzaju spełnienie poetyckie, że wiem co, gdzie, jak i dlaczego. Co najważniejsze.
Ten rok był ciężki, ale go przetrwałam. Cieszę się, że chociaż na chwilę będę mogła od tego odpocząć, bo momentami stawało się to nieznośne, a ja nie jestem wcale mocna psychicznie. Jestem słaba, chociaż udaję, nie pokazując tych słabości. Jak oceniasz maturę? Co zdawałeś? Masz może jakieś plany na przyszłość? Jestem tego bardzo ciekawa. Poza tym coś czuję, że sama będę po tych 3 latach tęsknić. To jednak mocno zapada w pamięć. :) Piszesz: ,,Moje teksty nieokraszone Twoim słowem to nie to samo. To nie przyzwoite farfocle (!)." i aż sama nie wiem co mam powiedzieć. Jest tak, że pisze się nowy post na blogu z myślą, że ktoś to jednak przeczyta. Ja właśnie czekam zawsze na to, że zrobisz to Ty.
Pozdrawiam, udanych wakacji życzę i wypoczunku w miarę możliwości no i uśmiechu. :)