niedziela, 31 stycznia 2010

Serce

Twarz... nie twarz jedna
widziała te czyny.
Chodząc po stokach, szukając
przyczyny nie widział.
Cóż, gdy nikogo tutaj
nie wlecze? Komu ufać?
Kto prawdę wypowie?

Ile to w trudnych dziejach
czasów złych, niepewnie szukać
życia, co nie idzie w parze.
Skacze od myśli, pieniądzem pokaże
i w ów wzgardzony bezsens przypatrzy.
Czy widać anioły? Czy złym myślom
uciec trzeba?

Wiem, że tutaj jestem,
tylu szatanów nie widziałem.
Świat ten nie lepszy.
Komu ufać nie pytałem.
Lecz ja słucham, słyszę luźne słowa,
by z końcem powrócić do początku.
Nie wiedzieć znów gdzie ścieżka nowa,
gdzie życia początek.
Żądzom nie ulec,
duszy dać zaczątek.

1 komentarz:

  1. Świat bez zaufania, bądź trudnego zaufania. Milion twarzy, lecz tej, której można by zaufać żadnej. Nic idealnego, co się dzieje. patrząc dookoła ujrzymy ludzi i zło jakie kryje się pod maską uśmiechu. Przebiegłość. Gniew. Niektóre sprawy odbiegają od jakiegokolwiek schematu dobra i radości. I chociaż wszystko otoczone tą przędzą nicości, myślę, że widać w tym wszystkim przebłysk czegokolwiek pozytywnego, ukrytego jedynie w duszy i sercu danego człowieka.

    Dobrze wiesz, że jesteś dla mnie wzorem w pisaniu wierszy i w wyrażaniu w nich uczuć. Super piszesz. No tak, szkoła nie pozwala na wiele i daje ograniczenia. Nie ma czasu praktycznie na nic. Sama bardzo opuściłam się w wielu sprawach związanych z blogiem. No, ale jak znajdzie się minutka to zawsze coś tam staram się zdziałać, chociaż podobnie jak ty, w większej części mam w sobie jakieś lenistwo i nic mi się nie chce. Ja też ci życzę powodzenia i wgl to hmm...pozdrawiam of course xD Zawsze z niecierpliwością czekam kiedy dasz nowy wiersz, hehe =] / siladuszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń